17 lutego to Światowy Dzień Kota Korzystając z okazji postanowiłam napisać kilka słów o tym, jak uczynić nasz balkon przyjaźniejszym tym zwierzakom. [UWAGA! dużo zdjęć :)]
Koty to ciekawskie istoty.
Kto widział ten wie Włażą wszędzie – tam gdzie wolno, a szczególnie tam gdzie nie. Zakamarki, szczeliny, wysokie półki – nie dosięgniesz? Twój kot zrobi to za Ciebie
Dlatego tak ważne jest zabezpieczenie balkonu przed kocimi wybrykami.
Nie wiem jak Wy, ale ja patrząc na takie zdjęcia aż się trzęsę. Chyba bym zwariowała gdybym zobaczyła moją Kleo w takiej pozycji jak na powyższych ujęciach.
Siatka zabezpieczająca
Najprostszym i najskuteczniejszym sposobem jest założenie siatki na całym balkonie. Nie tylko będziemy spokojni o zdrowie (i życie) naszego futrzaka, ale również przy okazji zabezpieczymy balkon przed ptactwem.
Nie wiem jak to wygląda u Was, ale mi kiedyś wróble wyjadły cały koperek! Bezczelne
Taką siatkę kupicie w marketach budowlanych i bez większych problemów zamontujecie na balkonie sami. Nie jest to może zbyt estetyczne rozwiązanie (chociaż na pewno da się przyzwyczaić), ale jedyne dające Wam 100% pewności. W ten sposób można też zabezpieczyć kilka okien w mieszkaniu. Chociaż tutaj można użyć gęstszej siatki – takiej co przy okazji zatrzyma komary i inne latajki
Ja mam o tyle szczęście, że mój kot nie skacze tak wysoko – nie wiem dlaczego, ale jakoś nigdy nie ciągnęło jej do wysokich płaszczyzn. Wobec tego zadbaliśmy jedynie o to aby nie mogła wyjść na balkon do sąsiadów, ani spaść w dół. U nas świetnie sprawdziły się maty bambusowe – polecam
Właściwy dobór roślin
Kolejnym bardzo ważnym punktem jest dobór i zabezpieczenie roślin na balkonie. Koty mają to do siebie, że lubią podgryzać różne rzeczy. Moją kotkę ciągnie szczególnie do ziemi i liści rzodkiewek – i żadna kocimiętka na nią nie działa
Tutaj przede wszystkim zwróćcie uwagę, czy rośliny dostępne dla kota nie są dla niego szkodliwe. I wiadomo, że takie rośliny jak diffenbachia, dracena czy gwiazda betlejemska nie są wskazane. Ale również zielone części pomidorów czy ogórków (łodygi i liście) mogą im zaszkodzić. Zadbajcie więc aby kot nie miał do nich dostępu.
Tutaj jest kilka opcji:
- Można je po prostu postawić wyżej, tutaj możecie znaleźć kilka inspiracji: pomysły na mały balkon
- Można rośliny odgrodzić siatką, taką samą jak na powyższych zdjęciach
- Widziałam, że niektórzy montują takie bramki – jak dla dzieci w domu
- Na niektóre koty zadziała również przygotowanie im specjalnego kącika
I temu ostatniemu punktowi chciałam poświęcić kilka chwil
Kącik dla kota
W tym roku chyba sama taki przygotuję Kot czując, że ma swoje miejsce na balkonie powinien być mniej zainteresowany całą resztą. Niektórzy przygotowują specjalne legowiska, inni sieją trawę lub owies w doniczkach a na niektóre koty działa kocimiętka. Jak już pisałam wcześniej u mnie kocimiętka odpada (kot woli rzodkiewki
), więc pozostaje mi stworzenie kąciku przeznaczonego specjalnie dla niej
Czego koty nie lubią?
Koty nie lubią kaktusów Niektórzy z Was na Facebooku przyznali się do używania tej niecnej broni
Sugerowaliście też olejki cytrusowe. Ja proponuję sok z cytryny rozcieńczyć z wodą i opryskać te miejsca gdzie nie chcecie zapraszać kota. Byle nie pryskać po samych roślinach i ziemi, bo może im zaszkodzić. No i może się nieco kleić
Wybór należy do Was
Chociaż mam wrażenie, że niektóre koty mogą te kaktusy jak wyzwanie potraktować Mój na pewno by próbował
Podsumowując, koty to bardzo fajne stworzenia Chętnie włączają się we wszystkie balkonowe prace, obserwują nasze poczynania, są testerami jakości wszystkich roślin – a my i tak je kochamy
Wszystkim Waszym kotom z okazji Światowego Dnia Kota życzę (razem z moją Kleo) wszystkiego najlepszego!
Samych pięknych, bezpiecznych balkonów 
Wasze koty
A na koniec – galeria Waszych futrzaków Dzięki za wszystkie zdjęcia!
Toschiro i Kusama:
Maciek:
Kicurek:
Maleńka:
Mimi:
Trzy koty Anety. Stefan:
Mila:
Bella:
I na koniec przesłodka…
Masza:
Źródła wszystkich zdjęć wykorzystanych przy tworzeniu tego wpisu znajdziecie tutaj: koty na balkonie.